Wiara i polityka

Gdybyście, drodzy księża występujący w mediach, stojąc przy ołtarzach, różnili się doświadczeniem duchowym, wrażliwością religijną, sposobem przezywania wiary, interpretacją Pisma Świętego.
Gdybyście spierali się o świętego Pawła. Zastanawiali się, jak tłumaczyć powrót Szymona Piotra do Kafarnaum.
Gdybyście skupili się na różnicach między charyzmatykami a liturgistami. Neokatechumenatem a Oazą.
Gdybyście ścigali się w analizie czytań z dnia – to wszystko można by wziąć za dobrą monetę i uznać, że pięknie różnimy się w Kościele.
Problem w tym, że wy, drodzy księża występujący w mediach, od doświadczenia wiary wolicie doświadczenie polityki.
Wolicie naparzać się na partie. Ścigać się na lepszego prezydenta. Itd.
My, wierni, chcemy od Was, w gruncie rzeczy tylko, żebyście dali nam rozgrzeszenie, udzielili komunii i sprawowali Eucharystię.
Tymczasem część mediów i cześć wiernych „ostatnimi sprawiedliwymi w Kościele” nie nazywa tych z księży, którzy zostali powołani do głoszenia Słowa Bożego, ale tych księży, którzy „zostali powołani” do wspierania jeden albo drugiej partii.

1006176_10201012024737252_1684803821_n

2 myśli nt. „Wiara i polityka

    1. Jan

      Panie Błażeju, wspomniani przez Pana duchowni, często spierają się o rzeczy drugorzędne. Jednak bardzo często opowiadają się przeciwko schizofrenii moralnej, która dotyczy polskich elit. Polega ona min. na rozdźwięku pomiędzy deklarowaną wiarą a głosowaniem w Sejmie (sprawa in-vitro). Tutaj nie można milczeć,bo to jest zbyt poważna sprawa. Papież Franciszek klarownie wypowiedział się na temat in-vitro oraz aborcji. Zasadnicza różnica między nim ,a niektórymi polskimi duchownymi, polega na języku komunikacji (choć nie zawsze; pamiętamy sprawę bezpłodnych starych panien i królików – niezależnie od rzeczywistych intencji – takie słowa nie powinny w ustach Głowy Kościoła się pojawić).
      Ja zwróciłbym uwagę na problemy o wiele poważniejsze. Brak ewangelizacji w parafiach, brak wśród wiernych poczucia, że proboszcz jest ojcem, do którego zawsze można się zwrócić; brak kierownictwa duchowego, słaba dostępność do sakramentu pokuty w małych miejscowościach, słabe przygotowanie seminarzystów do współczesnych wyzwań ; bagatelizowanie przez Episkopat wzrostu (także w internecie) wpływów środowisk tradycjonalistycznych (w złym tego słowa znaczeniu); brak psychologicznego wsparcia dla kapłanów przeżywających trudności etc.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.