Archiwa tagu: wybory

Kościół Komorowskiego i Kościół Dudy

Mszy Świętej nie odmawiam nikomu. Dobrze, że odbyła się ta „witająca” prezydenta Andrzeja Dudę i ta „żegnająca” prezydenta Bronisława Komorowskiego. Problem w tym, że Kościół Katolicki zmienił się w lustro, które odbija podzieloną Polskę. Gdyby księżom i hierarchom chodziło o coś więcej niż tylko zapisywanie Jezusa do partii politycznych, to msza była by jedna. Przy jednym, wspólnym, eucharystycznym stole.

1006176_10201012024737252_1684803821_n

Od czwartkowego wieczoru wśród części sympatyków „Kościoła Otwartego” panuje euforia. Mszę świętą w intencji Bronisława Komorowskiego, odprawioną w czwartek, w kościele sióstr wizytek, komentują wcale nie zwykli internauci, ale publicyści, analitycy życia Kościoła i społeczeństwa, dziękując księdzu Andrzejowi Lutrowi i księdzu Kazimierzowi Sowie za odwagę.

W Mszy nie byłoby może nic złego, gdyby do mediów znów nie przebiła się jedna myśl, podtrzymywana z zadowoleniem przez część księży i wiernych: „Oto grupa duchownych stanowczo odcięła się od Episkopatu. Przeprosili Bronisława Komorowskiego za biskupów. Odprawili prawdziwie godną mszę, za prawdziwie godnego prezydenta”.

W większości zachwycają się tym ci, dla których polityczne zaangażowanie biskupów stanowi duży problem. Ci, którzy oburzali się politycznymi marszami duchownych broniących Telewizji Trwam. Ci wreszcie, którzy z pasją wypisują artykuły piętnujące duchownych głoszących polityczne kazania.

Można było żyć w naiwnym przekonaniu, że ta krytyka politycznych aktywności duchownych wynika z jakiegoś głębszego namysłu. Z rzeczywistej troski nie tylko o wizerunek Kościoła, ale też o budowanie spokoju w społeczeństwie. Złudna to jednak nadzieja, o czym świadczą wydarzenia z czwartkowego wieczoru. Nadarzyła się pierwsza okazja do zamanifestowania odrębności i od razu z tej okazji skorzystano. Nie w imię jedności, tolerancji, szacunku i zgody, ale w imię tych samych niskich pobudek, dla których przez ostatnie pięć lat wielu księży i wiernych śpiewało „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

Związanie Ołtarza z Bronisławem Komorowskim jest ta samo niebezpieczne jak związanie Ołtarza z Andrzejem Dudą. Jesteśmy więc świadkami dość selektywnej interpretacji politycznego zaangażowania się duchownych. Bo gdy jakiś ksiądz, używając Ołtarza, wspiera „Prawo i Sprawiedliwość”, to mówimy, że „miesza się do polityki”, gdy jednak jakiś ksiądz, używając Ołtarza, wspiera „Platformę Obywatelską”, to mówimy, że „przywraca właściwe proporcje”.

Módlmy się za prezydentów, polityków, dobre wybory i przyszłość Polski. Ale skoro zależy nam na interesie ogółu i rzeczywiście o trosce o jedność, może skorzystajmy z rady o. Kramera, który dziś rano postulował, by odbyła się jedna Msza święta. Przy jednym, wspólnym stole Eucharystycznym. Wówczas głosy o wprowadzanie podziałów i dzielenie się na Kościół Dudy i Kościół Komorowskiego pewnie by się nie pojawiły.

Tęsknię za Ruchem Palikota

ruch

Początkowo nikt się nie spodziewał, że partia z systemowym antyklerykalizmem na sztandarach, wejdzie do polskiego parlamentu. Ostatecznie, dziesięcioprocentowy wynik Ruchu Palikota, był w 2011 roku największym sukcesem partyjnym na polskiej scenie politycznej od lat. Kościół wpadł w konsternację, biskupi kręcili głowami, świeccy szeroko otwierali oczy ze zdumienia. Niektórzy „katoliccy publicyści” – paradoksalnie – doszukiwali się w tym nadziei, uważali, że efektem będzie pobudzenie polskiego Kościoła, wybudzenie go z drzemki i samozadowolenia.

Czytaj dalej

Przed wyborami w Episkopacie: Kościół to nie House of Cards

Jarosław Makowski myli się nie pierwszy raz, tym razem myli się jednak szczególnie: wytykając mediom „jałowość” w pisaniu o kościelnych podziałach, sam wpada w tradycyjną pułapkę podziału Kościoła na „łagiewnicki” i „toruński”.

Czytaj dalej

Mój wymarzony przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

To tylko przypadek, że polscy biskupi zaplanowali wybory swojego przewodniczącego dokładnie dwanaście miesięcy po tym, jak kardynałowie wybrali podczas zeszłorocznego konklawe Jorge Bergoglia na nowego papieża. Prawie każdy, kto ma do czynienia z Kościołem, powie jednak, że w takich sprawach nie ma przypadków.

Czytaj dalej