Archiwa tagu: Laudato Si

Ekologiczne nawrócenie w Wielki Post. „Można żyjąc mieć niewiele, a żyć intensywnie”

Jest luty. W lutym papież zaapelował do ludzi Kościoła o wspólną modlitwę w intencji ochrony ziemi. Żeby zrozumieć, o co chodzi, trzeba zajrzeć do encykliki „Laudato Si”, w której papież wprost proponuje zmianę kilku naszych nawyków. Efektem ma być nie tylko ochrona ziemi, ale też rewolucja w naszym prywatnym życiu. No to sprawdźmy czy papież ma rację.

Wielki Post to czas wyrzeczeń i wstrzemięźliwości.

Wstrzemięźliwość kojarzy się z utratą. Wyrzec się czegoś, jest decyzją niedzisiejszą.

Papież w encyklice używa sformułowania „kompulsywny konsumpcjonizm”, i pisze, że wmawia się nam, że receptą na kryzys jest kupowanie nowych produktów.

W poprzednim tekście pisałem, że trzeba się dzielić. Bo w sumie nic nie jest nasze. A skoro nie jest nasze, dostaliśmy, wynajmujemy, to nie możemy stawać się więźniami tych rzeczy. Rzeczy, które wydaje się nam, że mamy, są tak samo nasze, jak każdego biedaka, którego spotykamy na ulicy.

Bo jeśli ja wierzę, że po życiu jest coś jeszcze, to zgromadzone rzeczy tu, na ziemi, tam, po „drugiej stronie”, w niczym mi się nie przydadzą. Żeby się dostać do nieba, nie przekupię Boga pieniędzmi. Umierając, nie zabiorę ze sobą telefonu, tego stosu książek, mieszkania, spłaconego kredytu itd. Wszystko zostanie tu na ziemi.

Myślę, że sens rzeczy jest nie w tym, żeby je gromadzić, tylko w tym, żeby je rozdawać. I Rozliczą nas nie z tych wszystkich rzeczy, które pozyskaliśmy, tylko z tych wszystkich rzeczy, które rozdaliśmy potrzebujący.

Tu jest chyba sens tych słów „mieć czy być”. Otóż być. Sorry za banał – być dobrym człowiekiem.

W Wielkim Poście tak naprawdę chodzi o to, żeby pozbywać się rzeczy.

Ktoś pozbywa się na ten czas telefonu, ktoś wyłącza Facebooka, ktoś przestaje jeść mięso, ktoś rzuca palenie.

Fajne to jest. Straszne fajne. Pozbywamy się rzeczy, wygody, komfortu, żeby złapać dystans i stać się – znów sorry – dobrym człowiekiem.

Tylko mam jedną, fundamentalną wątpliwość. Jedno kluczowe zastrzeżenie.

Czy to jest rzeczywiście wyrzeczenie? „Wyrzeczenie” nacechowane negatywnie? Otóż polecam poczytać Franciszka:

„Wstrzemięźliwość przeżywana świadomie i w wolności wyzwala nas. Nie jest gorszym życiem, nie jest mniejszą intensywnością, ale całkiem odwrotnie. W istocie tymi, którzy się bardziej rozkoszują i lepiej przeżywają każdą chwilę, są ci, którzy nie chcą wybierać tu i tam, nieustannie poszukując tego, czego nie mają, lecz doświadczają, co oznacza docenienie każdej osoby i każdej rzeczy, uczą się nawiązywać kontakt i potrafią się cieszyć z najprostszych rzeczy. (…) Można żyjąc mieć niewiele, a żyć intensywnie” (LS 223).

Z tymi myślami wchodzę w Wielki Post. Który – jak się może okazać – nie jest czasem męki, cierpienia, wyrzeczenia i utraty. Porzucenie mięsa, telefonu, facebooka itd., nie wiąże się z utratą. Wręcz przeciwnie. Im mniej rzeczy tym lepiej.

Plan na Wielki Post biorę więc od papieża: „Żyj mając niewiele, żyj intensywnie”.

1394094109post06032014-

Warto też skorzystać z innych rad Franciszka. Przeczytajcie tę encyklikę, bo ona serio wgniata w fotel. Oprócz kilku prywatnych wyrzeczeń, o których pewnie napiszę w najbliższych dniach, chciałbym też podjąć próbę „ekologicznego nawrócenia”, które sugeruje papież.

„Wychowanie do odpowiedzialności za środowisko naturalne może zachęcać do różnych zachowań, które mają bezpośredni i znaczący wpływ na troskę o środowisko, takich jak:

  • unikanie stosowania tworzyw sztucznych i papieru,
  • zmniejszenie zużycia wody,
  • segregowanie odpadów,
  • gotowanie tylko wówczas, gdy będzie można zjeść to, co ugotowano,
  • ostrożne podejście do innych istot żywych,
  • korzystanie z transportu publicznego lub wspólne korzystanie z samochodu przez kilka osób,
  • sadzenie drzew,
  • wyłączanie niepotrzebnego światła.”

 

Nie drukować maili, stać pod prysznicem połowę krócej niż dotychczas, wstawić pod zlew trzy kubły i segregować śmieci, jeść mniej, dorzucać do karmnika, nie zamawiać taksówki, posadzić kilka drzew, wykręcić połowę żarówek w mieszkaniu. – Oto plan na Wielki Post.