Archiwa tagu: ks. Międlar

Zakaz wystąpień publicznych dla ks. Jacka Międlara

Żaden to powód do satysfakcji, że przełożeni ks. Jacka Międlara zakazali mu „jakichkolwiek wystąpień publicznych oraz organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych”.

z19653242Q

Przypomnijmy, jak Zgromadzenie Księży Misjonarzy reagowało na kolejne wystąpienia ks. Jacka. Najpierw, po przemowie na marszu narodowców we Wrocławiu, duchowny dostał zakaz publicznych występów na tego typu demonstracjach. Później, po kilku wysyłanych do kurii we Wrocławiu listach osób oburzonych jego aktywnością na twitterze, przełożeni poprosili, żeby duchowny przestał korzystać z mediów społecznościowych. Gdy wierni z parafii na Oporowie we Wrocławiu przestali wpuszczać ks. Jacka do swoich domówi podczas wizyty duszpasterskiej, Zgromadzenie Księży Misjonarzy uznało, że duchownego trzeba przenieść do innej parafii. Ks. Międlar dostał pracę w Zakopanem. Kilka dni po przeprowadzeniu się na Podhale, wziął udział w uroczystości ONR. Po tym zdarzeniu miał odbyć rekolekcje. Od tego czasu (luty), milczał, by w połowie kwietnia pojawić się ponownie, tym razem na obchodach 82. rocznicy ONR w Białymstoku.

Tam, podczas odprawianej przez niego Mszy Świętej w katedrze, w głównej nawie stanął szpaler flag organizacji, a ks. Międlar mówił o potrzebie „chemioterapii dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski”. Internet obiegło zdjęcie narodowców stojących na tle wejścia do świątyni, nad którym widniał napis: „Drzwi Miłosierdzia”.

Prowincja Zgromadzenia Księży Misjonarzy zareagował po czterech dniach, wydając komunikat: „Jako Wizytator Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Misjonarzy oświadczam, że w dniu 19 kwietnia b.r. ks. Jacek Międlar CM, otrzymał całkowity zakaz jakichkolwiek wystąpień publicznych oraz organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych. Jednocześnie stanowczo oświadczam, że nasze Zgromadzenie nie popierało i nie popiera wszelkiego rodzajów ruchów skrajnie nacjonalistycznych”.

 

Trudno cieszyć się z takiego rozwiązania sprawy. Przede wszystkim dlatego, że ks. Jacek został ukarany praktycznie całkowitym zakazem duszpasterskim. Jak sprawę skomentował ks. Andrzej Luter: „Ukaranie młodego chłopaka (święcenia kapłańskie miał chyba dwa lata temu), który solidnie sobie na ten „wyrok” zapracował, to przyznanie się do wielkiej porażki”.

Od prawie roku opinii publicznej znane są szowinistyczne poglądy duchownego. Wielu przełożonych seminariów ma dobre oko, które potrafi wyłapać konflikt poglądów kandydata do kapłaństwa z rolą w jaką ma wejść będąc księdzem. Jeśli już wówczas nikt nie zauważył, że poglądów ks. Jacka nie da się pogodzić z Ewangeliczną nauką Jezusa, to zasadne staje się pytanie o jakość seminaryjnej formacji, której został poddany.

Niestety czasem przełożeni się mylą, czasem coś im umyka, a czasem kierują się niekoniecznie istotą problemu, a egoistyczną wizją posłuszeństwa.

Cenna jest ostatnia informacja z komunikatu przełożonych księdza Jacka: „Jednocześnie stanowczo oświadczam, że nasze Zgromadzenie nie popierało i nie popiera wszelkiego rodzajów ruchów skrajnie nacjonalistycznych”. To może być dowód, że zakaz dla ks. Jacka nie jest „wymuszony z góry”, albo „wynika z nacisku mediów”, tylko rzeczywiście jest deklaracją, że w Kościele nie ma miejsca na skrajny nacjonalizm. Po zakazie – byłoby dobrze – gdyby zaczęła się formacją ks. Jacka, by i on to zrozumiał.