Fronda.pl musi nawrócić Jezusa

wood

Fronda wypaliła – jak przystało na te rejony Kościoła – krytykę Woodstocku. Taka tradycja, choć przyznać trzeba, że w tym roku święte oburzenie wybuchło zdecydowanie przedwcześnie. Do „ogólnopolskiej degrengolady” jeszcze dwa miesiące: trudno będzie Frondzie ciągnąć wzburzenie przez tyle dni.

Fronda ma oczywiście pretekst. Wiadomo od czasu pojawienia się na Woodstocku ks. Adama Bonieckiego, że wizyta na festiwalu w Kostrzynie nie jest postawą katolicką. Katolik według Frondy stoi na straży litery, a nie jeździ na festiwale pełnie błota. Generalnie to katolik z Frondy nie śpi, bo serfuje po Internecie i szuka: odstępstw od prawa, zasad liturgii i szerzenia ideologii gender. Tym razem dostał niezły kąsek. Od rana wiadomo, że na tegoroczny Woodstock organizatorzy zaprosili ks. Wojtka Lemańskiego.

Uwagi na ten temat opublikował ks. Paweł Bortkiewicz: „Jeżeli mamy do czynienia z czynem, bądź też sytuacją jednoznacznie złą, to udział w niej, w jej przestrzeni, jest wchodzeniem w krąg zła”.

Dawno nie byłem w takim rozdarciu. Nie wiem o co księdzu chodzi. Na Ogólnopolskiej Szkole Ewangelizacyjnej, która właśnie trwa w Krakowie, księża mówią nam, żebyśmy wychodzi z Kościoła, żebyśmy wchodzi do miejsc w których nikt nie słyszał o Jezusie. Żeby Ewangelizacja nie polegała na „kazaniu”, lecz na „u-Kazaniu”. Wyszła też niedawno w języku polskim Aparecida – dokument przygotowany przez Episkopaty Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Tamtejsi biskupi publikują tezy szaleńcze. Że Kościół potrzebuje wstrząsu. Że musi się odważyć wyjść z wygody. Franciszek korzysta z tego dokumentu ile tylko może i mówi np., że „czasem mieszamy pojęcia i myślimy, że nasze głoszenie Ewangelii musi być zbawieniem idei a nie zbawieniem duszy”.

Kościół lęku

Nie dzielimy się już na Kościół łagiewnicki i toruński. Kościoła już nie dzielą poglądy polityczne. Marek Zając pisał, że jest Kościół drzemki i Kościół rabanu. I to prawda. Ale jest jeszcze Kościół lęku. Kościół grożenia palcem. Bliżej Kościołowi lęku do drzemki. „Dobrze jest tak jak jest, każde wychylenie może stanowić odejścia od zasad”.

Dwa wnioski na koniec: gdyby na dniach Jezus ponownie zszedł na ziemię, Fronda wpadłaby pewnie w konsternację. Musiałaby sprężyć siły i stworzyć specjalny program ewangelizacji Jezusa. Bo Jezus w Ewangelii wg Frondy się nie mieści. Wymknął się gdzieś spod kontroli litery i hasa po manowcach duchowych.

Po drugie, zaczynam przypuszczać, że to oburzenie Frondy nie wynika z umiłowania „litery” i „idei”, ale z projektu biznesowego. Wiadomo, że to co głupie, sensacyjne, emocjonalne i radykalne – w Internecie sprzeda się najlepiej. Stąd internetowy sukces Nowej Prawicy. Fronda to wie, więc tworzy całkiem porządny internetowy tabloid, mogący stawać w szranki z Faktoidem.

Szkopuł w tym, że Fronda fatalnie działa na wiele innych projektów realizowanych w Kościele. Trudno zrozumieć na przykład, czy Arka Noego z mistrzem Nowej Ewangelizacji (!) – Litzą – na czele – również weszła w „krąg zła”, grając na dużej scenie tego festiwalu?

Najgorsze jest to, że Fronda – wypuszczając to oburzenie Woodstockiem – zaprzepaszcza miesiące prac ekip ewangelizacyjnych, które misternie, przez cały rok, przygotowują się do pracy na Woodstocku. Po absurdalnym oburzeniu Frondy, w świat idzie komunikat: wszystko to, co dzieje się na festiwalu, to zło. Że Kościół nie wspiera tego co tam się dzieje.

Mniejsza o to, czy Przystanek Jezus to dobry pomysł. Wiadomo, że przez krucjaty Frondy, ewangelizatorzy, którzy pojadą do Kostrzyna, będą mieli dwa razy ciężą pracę.

To pewnie Frondy nie przejmie. Skoro w – rzekomej – walce o „tradycję” i „zasady” – można krytykować papieża (gdzie tu logika?), to co stoi na przeszkodzie dokładania roboty współbraciom którzy zasuwają z Ewangelią po polu Woodstockowym?

Foto za: radkowiecki.blox.pl

16 myśli nt. „Fronda.pl musi nawrócić Jezusa

  1. ~El_Duce

    No to czekam aż Ci „ewangelizatorzy” podczas Woodstock’a przypomną o zasadzie Extra Ecclesiam nulla salus, czterech rzeczach ostatecznych i potrzebie nawrócenia…

    Odpowiedz
  2. ~Łukasz

    Już to widzę jak ks. Wojtek L. będzie u-kazywał Jezusa na Woodstocku. Raczej będzie u-kazywał jacy wredni/zacofani/zakłamani/durni niepotrzebne skreślić są biskupi ze szczególnym uwzględnieniem abp Hosera. A co do „Kościoła lęku” to równie dobrze można doń zakwalifikować Błażeja Strzelczyka, który przecież ewidentnie lęka się Frondy, Radia Maryja, moherowych beretów, a kto wie czy nawet nie „Gościa Niedzielnego” i wielu innych braci w wierze, którym zresztą często i ochoczo „grozi” publicystycznym palcem 🙂

    Odpowiedz
    1. ~allerien

      @Łukasz, ale nawet jeśli masz rację, to Fronda.pl niestety nie napisała tego co Ty, tylko to, że samo pojawienie się na Woodstocku jest złe. Obawa o to, czy przy okazji wizyty ks. Lemańskiego nie posypią się słowa krytyki na abp Hosera nie jest bezzasadna. Tylko czy Fronda.pl wyraża taką obawę – czy raczej atakuje bytność księdza na Woodstocku w ogóle?

      Odpowiedz
    2. ~Dorota

      I dodam jeszcze, że żadnego z wymienionych przymiotników przy charakterystyce abpa Hosera skreślać nie trzeba, bo pasują jak ulał wszystkie

      Odpowiedz
  3. ~Magda

    Jan XXIII mówił, że „ głos czasów jest głosem Boga”. Że Kościół żyje i działa w historii i powinien być świadom swojej historyczności. Że powinien skutecznie pełnić swoją misję w zmieniających się warunkach, bo pełni On swoje posłannictwo w danym czasie, że obecność Kościoła powinna dostosować się do warunków tych zmian. Młodzi ludzie nie są zepsuci, źli czy głupi. Karcący głos Frondy i ludzi, którzy czują się prawomocnymi sędziami określania co dobre a co złe, nie zbliży ich do siebie. Z młodzieżą należy iść w parze, mówić ich językiem, współtowarzyszyć, a nie prowadzić (zarządzać) czy ganić. Trzeba jakoś do człowieka dotrzeć. A Woodstock, wbrew temu co się mówi, nie jest siedliskiem łotrostwa.

    Dzisiaj żyje się inaczej, to nie oznacza, że gorzej niż wcześniej. Nie da się upiąć w sztywny schemat (jak to robi Fronda) całej tej różnorodności, w której dzisiaj mieszkamy. Aż cisną się na usta słowa Kazika: „Młodzi chcą czegoś zupełnie innego, od tego co chcieliby starsi, Młodzi świat inny dostają niźli starsi dostali” . Jeżeli wizyta ks. Lemańskiego może spowodować, że „…młodzi zaczęli jak kiedyś zachodzić do domów świątynnych” jestem za.

    Odpowiedz
    1. ~adam

      W obliczu współczesnych wyzwań społecznych, ekonomicznych, politycznych i naukowych sumienie człowieka traci orientację. W […] stwierdziłem, że wiele problemów występujących we współczesnym świecie związanych jest z «kryzysem wokół zagadnienia prawdy. Zanik idei uniwersalnej prawdy o dobru, dostępnym poznawczo dla ludzkiego rozumu, w nieunikniony sposób doprowadził także do zmiany koncepcji sumienia: nie jest już ono postrzegane w swojej rzeczywistości pierwotnej, czyli jako
      akt rozumowego poznania dokonywany przez osobę, która w określonej sytuacji ma zastosować wiedzę uniwersalną o dobru i tym samym wyrazić swój sąd o tym, jaki sposób postępowania należy uznać tu i teraz za słuszny. Powstała tendencja, by przyznać sumieniu jednostki wyłączny przywilej autonomicznego określania kryteriów dobra i zła oraz zgodnego z tym działania. Wizja ta łączy się z etyką indywidualistyczną, według której każdy człowiek staje wobec własnej prawdy, różnej od prawdy innych»

      Odpowiedz
    1. ~asertyk

      Łatwo Pan znajdzie – ciekawy artykuł pod tytułem „Modlitwa za Jasienicę – Wiadomości” – polecam

      Odpowiedz
  4. ~jaga

    Wydaje sie,ze to Pan, Blazeju, nie moze spac po nocach rozmyslajac o Frondzie niz odwrotnie. Co innego, gdyby ks. Boniecki lub ks. Lemanski pojechali na Woodstock przed tym calym zamieszaniem Boniecko-Negralowym, czy tzw. „Lagiewnikami”. Teraz jest to gra pod publike i making a statemant.

    Odpowiedz
  5. ~Dorota

    Nie zauważył Pan jeszcze, jak wielu katolików w Polsce, w tym księży, a nawet biskupów, ma niewiele wspólnego z chrześcijaństwem?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.